poniedziałek, 13 października 2014

[10] Budujemy quadcopter - 10 rzeczy, które zabieramy na loty

To wszystko mieści się w jednym małym plecaku. To wszystko co nam potrzebne do lotów ;).

Na loty zwykle wybieramy się wyposażeni w skrzynkę narzędziową, w której mamy wszystko co jest nam potrzebne do serwisowania koptera. To jeszcze przyzwyczajenie z latania modelami samolotów, gdzie w razie kraksy klej i taśma zwykle załatwiały sprawę, ale często przydawały się dodatkowe narzędzia. Skrzynia w 90% wyjazdów jest jednak nie wykorzystywana i stanowi zbędny mało poręczny balast. Poszliśmy zatem po rozum do głowy i zdecydowaliśmy zabierać ze sobą tylko to, co naprawdę niezbędne. I tak udało nam się spakować w jeden bardzo mały plecak, którego połowę wypełnia aparatura, a pozostałe rzeczy to naprawdę drobiazgi...

Sytuacja z quadcopterami jest o tyle komfortowa, że tutaj musi wszystko działać - inaczej nie ma szans na loty. Jeśli kraksa będzie duża, to nawet skrzynka narzędziowa by nam nie pomogła. Stwierdziliśmy zatem, że skompresujemy się ze sprzętem maksymalnie, tak żeby zarzucić na plecy plecak, w rękę wziąć kopter i... tyle. Można podróżować nawet transportem miejskim, a jakby się uprzeć (co zamierzam wkrótce zrobić) również rowerem ;).



Tak czy inaczej zrobiliśmy listę rzeczy niezbędnych, które warto ze sobą wziąć na loty. Oczywiście odnosi się ona głównie do naszego quadcoptera, ale staraliśmy się, żeby była również w miarę uniwersalna co by każdy mógł skorzystać. Lista pomija z oczywistych względów sam kopter i aparaturę. Pozostałe rzeczy to...

1. Akumulatory LiPol

Osobiście zabieramy dwa razy po 3300mAh, bo takie mamy i na takich lataliśmy do tej pory. Z gimbalem i kamerą razem dają nam ok. 15 minut bezpiecznego lotu, bez gimbala i kamery ok. 20 minut. To nie dużo, ale cóż... są na to dwa rozwiązania: jeszcze więcej baterii, albo ładowarka - tę jednak trzeba gdzieś podpiąć i najprędzej będzie to akumulator naszego auta. Pamiętać trzeba jednak, że czas ładowania takiej baterii to ok. 1,5-2h. W tej sytuacji chyba lepszym rozwiązaniem jest po prostu dokupienie większych pakietów, które zajmują mniej miejsca i nie potrzeba dodatkowego źródła prądu. 

2. Zapas śmigieł

Rzesz, która zdecydowanie najczęściej ulega awarii i zarazem najłatwiej ją "naprawić" zastępując nowym śmigłem. Oczywiście z czasem nabiera się takiej wprawy w lataniu, że śmigła łamane są rzadko, ale czasem zdarza się to w najmniej oczekiwanym momencie. Ponieważ śmigła dużo miejsca nie zajmują dobrze jest wziąć 2-4 pary lewych i prawych.

3. Dodatkowe nakrętki na śmigła

Jeden z bardziej denerwujących elementów, które jeśli odpadną - próżno ich szukać w trawie. Nakrętki do używanych przez nas silników można dokupić dedykowane za parę złotych lub zastąpić je zwykłymi nakrętkami na śrubę. Niestety te będą pasować tylko na śmigła prawe, ciężko będzie dokupić nakrętki z lewym gwintem. Na zdjęciu zapasowe nakrętki są nakręcone na dodatkowe silniki.

4. Płaski klucz do nakrętek

Można zamiast klucza użyć kombinerek, ale klucz jest mniejszy, lżejszy i łatwiejszy w użyciu przy dokręcaniu. Zdecydowanie sprzęt podstawowy - śmigła same potrafią się zluzować lub luzują się przy mniej udanym lądowaniu i przyoraniu śmigłem w ziemię.

5. Klucze imbusowe

Cała rama Tarot Ironman 650 jest poskręcana na klucze imbusowe o rozmiarach 1,5mm i 2mm. Konstrukcja drona w locie podlega sporym drganiom dlatego raz na kilka lotów warto sprawdzić luzy i podokręcać śrubki.

6. Taśma izolacyjna

W zasadzie tego chyba nie trzeba tłumaczyć - przyda się przy każdych drobnych naprawach, izolowaniu końcówek kabli, do lepszego mocowania ich do ramion itp. itd. Można zamiast jej użyć również power tape (ale ta zostawia za dużo kleju przy odklejaniu) lub taśmy szklanej (droższa i trzyma jeszcze mocniej, dla tymczasowych rozwiązań lub do izolowania kabli nie ma jednak przesłanek by jej używać).

7. Kamera + gimbal

Nie zawsze używany przez nas sprzęt, ale zabieramy go zawsze ze sobą. A nóż uda się coś fajnego nakręcić z góry lub zrobić kilka zdjęć. Nie zajmuje dużo miejsca, ani nie ciąży za bardzo więc bez problemu można go wrzucić w plecak.

8. Zapasowe silniki

Po co komu zapas silników na lotnisku? Ano okazuje się, że i te lubią nawalić w najmniej oczekiwanym momencie. Niestety używane przez nas silniki Emax to nie cud techniki i z różnych przyczyn mogą odmówić posłuszeństwa: raz odłamał się nam jeden magnes w silniku, raz przy lądowaniu na piaskowym podłożu dostało się do środka trochę ziaren piasku i zaczął chodzić topornie. Nie mówię, że takie silniki są od razu do wyrzucenia, ale rozkręcanie ich na lotnisku i sklejanie bądź czyszczenie zajmuje znacznie więcej czasu niż gotowy do podmiany silnik. Silniki w naszej ramie są mocowane zaledwie na dwie śrubki więc wymiana trwa mniej niż minutę.

9. Laptop (lub tablet) 

To już sprzęt na nieco bardziej zaplanowaną wyprawę. Na zwykłe latanie manualne oczywiście nie jest nam laptop potrzebny, jednak jeśli chcemy zaplanować misję w trybie Auto to nie obejdzie się bez Mission Plannera na laptopie albo np. Droidplannera na tablecie. (Nie)stety laptop okazuje się być mimo wszystko lepszym wyjściem, bo będziemy do niego potrzebować dodatkowo jedynie kabla USB <--> micro USB. Jeśli chcemy używać w terenie tabletu, to niestety będziemy musieli doposażyć się w inne mniej konwencjonalne urządzenia niż wspomniany tradycyjny kabel USB/microUSB. Wybór jest dość szeroki a o potrzebnych akcesoriach można przeczytać tutaj.

10. Czytnik kart SD

Mała rzecz, której użycie jest uzależnione od wzięcia kamery GoPro i komputera, ale z racji swoich rozmiarów zawsze jest w plecaku. Najszybszy sposób na zgranie filmów i zdjęć z kamery na komputer. 

To tyle - do następnego!

2 komentarze:

  1. Jakiego gimbala macie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://zrobsobiedrona.blogspot.com/2014/10/gimbal-tarot-t-2d-montaz-konfiguracja.html

      Usuń

Popularne posty

Nasze zdjęcia dronów:

Created with flickr badge.