wtorek, 20 października 2015

Walkera Runner 250 Advance - konfiguracja i pierwsze loty



Po tym jak zrobiliśmy unboxing i poskładaliśmy Runnera 250 Advance firmy Walkera przyszedł nieuchronnie czas na kolejny etap czyli konfigurację i oblatanie nowego drona wyścigowego. Jak nam poszło? Macie dowód w tekście poniżej. Zapraszamy!



Co trzeba zrobić w pierwszej kolejności, by ulotnić Runner'a 250? Otóż:

  1. Skombinować 8 baterii paluszków AA do aparatury DEVO 7;
  2. Naładować baterię Li-po 3S 2200mAh, która jest w zestawie.
  3. Pamiętać o gumowej podkładce antypoślizgowej pod baterię (przynajmniej do lotu, inaczej może się "wyśliznąć")

Szkoda, że w zestawie z aparaturą nie ma odpowiedniej baterii NiCd lub NiMH jako pakietu, który można by ładować przez aparaturę. Sama aparatura DEVO 7 ma nawet wejście na ładowarkę 12V 50mA, do ładowania pakietów NiCd lub NiMH, ale ani pakietu ani ładowarki nie ma w zestawie. Potrzebujemy zatem paluszki AA.





Druga rzecz: należy naładować baterię Li-po do zasilania samego drona. Tu akurat jest w zestawie, zatem wystarczy ją wrzucić na ładowarkę. Ładowarka również jest w zestawie (GA005 Balance Charger), my użyliśmy własnej ładowarki mikroprocesorowej, która - najprościej mówiąc - ładuje baterię większym prądem, a co za tym idzie znacznie szybciej (z tego co napisano w instrukcji ładowarka z zestawu ładuje prądem maks 0,8A). Jeśli ktoś z Was będzie chciał ładować Li-pol'a ładowarką z zestawu to na przedostatniej18-ej stronie instrukcji jest opisany sposób postępowania z tą ładowarką i nie ma w tym nic trudnego.




Po podłączeniu do ładowarki nasza Li-po 3S wskazywała 11,5V, a ładowarka doładowała dokładnie 1100mAh, więc pakiet był naładowany w 50%.

Przygotowanie

Od czego je zacząć? Zdecydowanie od przeczytania instrukcji obsługi, a przynajmniej jej przejrzenia od początku do końca żeby wiedzieć co jest czym i co z czym "się je";). Instrukcja jest w języku angielskim, ilustrowana kolorowymi schematami więc nikt nie powinien mieć większego problemu. My poniżej przedstawimy skróconą drogę do tego, jak ulotnić krok po kroku drona Walkera Runner 250 Advance, ale mimo wszystko zachęcamy do zapoznania się z instrukcją.

W pierwszej kolejności warto sobie przyswoić co jest gdzie i pod jakim przełącznikiem na aparaturze - wszystko ładnie opisane w instrukcji na samym początku: strona 3 - "2.0 Get to know your Remote Controller":



Jest tu zawarty opis dla dwóch różnych aparatur, które na pierwszy rzut oka ciężko odróżnić: DEVO 7 - którą mamy w zestawie - nie ma wbudowanego ekranu i odbiornika Video, natomiast DEVO F7 - ma wbudowany ekran w radio, który umożliwia odbieranie sygnału FPV z kamery pokładowej Runner'a 250.

Póki co z wszystkich przełączników warto sobie przyswoić szczególnie dwa: MIX (z przodu, po prawej stronie) oraz FMD (po prawej stronie, od góry).

  • MIX to przełącznik zmiany trzech trybów: 0 - lot ze wspomaganiem GPS, 1 (neutrum) - lot w trybie manualnym, 2 - RTH, czyli Return To Home (powrót do domu, oczywiście konieczne jest posiadanie podłączonego GPS). 
  • FMD to przełącznik trybów lotów: 0 - zwykły tryb lotu (Normal Flight Mode), 2 - tryb akrobacyjny (Roll Flight Mode).

Bindowanie, pierwsze uruchomienie aparatury i drona

Pierwsza podstawowa zasada - zawsze uruchamiajcie najpierw aparaturę z drążkiem gazu ściągniętym na 0, dopiero potem podpinajcie zasilanie do drona - to się tyczy każdego jednego drona, nie tylko Runner'a 250.
Bindowanie jest opisane w rozdziale 7. instrukcji pt. "Ready to flight": "7.1. Binding of the Runner 250".


Za pierwszym razem lub np. w domu dla samych testów proponuję wszystko robić bez zamontowanych śmigieł na dronie.
  1. Przełączamy wszystkie przełączniki w pozycję "0", drążek gazu na 0, włączamy radio RC.
  2. Kładziemy Runner'a 250 na równej powierzchni poziomej i podłączamy baterię do wtyku XT-60.
  3. Czekamy około 5 sekund, aż prawe tylne czerwone światło przestanie mrugać - wtedy radio RC (nadajnik) zbinduje się z odbiornikiem i Runner 250 teoretycznie jest gotów do lotu.
Teraz uwaga: ważne jest czy mamy podłączony GPS czy nie - jeśli tak, to bez problemu zbindujemy wszystko ze sobą, bo przełącznik MIX ustawiony w pozycji 0 oznacza tryb lotu z GPS. Jeśli nie mamy podłączonego GPS to wciąż możemy bindować i latać Runnerem 250, ale ten jeden przełącznik MIX musimy wtedy przełączyć na pozycję "1" - tryb manualny lotu. 

Po podłączeniu i zbindowaniu możemy UZBROIĆ silniki - poprzez przytrzymanie ok. 2 sekund drążka gazu w pozycji lewo-dół. Z kolei ponowne ROZBRAJANIE silników można zrobić poprzez przytrzymanie drążka gazu w pozycji prawo-dół. Po uzbrojeniu powinniśmy móc poruszyć wszystkimi silnikami poprzez dodawanie gazu.

Wciąż należy pamiętać w jakich trybach jesteśmy (MIX: GPS, Manual, RTH oraz FMD: Normal, Roll). Dla bezpieczeństwa proponuję sobie ustawić tryb GPS/Normal i póki co tego się trzymać.


Czy Runner 250 jest faktycznie RTF?

Pierwsze co chcieliśmy sprawdzić to, czy nasz Runner 250 Advance faktycznie jest dronem RTF, czyli Ready-to-Fly. Jak się najlepiej o tym przekonać? Wyjąć go z pudła i od razu spróbować nim polecieć! ;) Dokładnie tak zrobiliśmy i pierwsze pozytywne zaskoczenie - Runner 250 faktycznie bez większych problemów poleciał. Oczywiście nie był to idealny lot, bo jednak kalibracja jest zwykle konieczna zawsze przed pierwszym uruchomieniem, ale przynajmniej zaspokoiliśmy swoją ciekawość...




Pierwsza kalibracja

Trzeba wykonać kalibrację trzech różnych czujników:
  • kompasu
  • żyroskopu
  • akcelerometru
Nie będziemy się za bardzo nad tym rozwodzić, bo wszystko jest prosto opisane w instrukcji na stronach 7 i 8 (począwszy od działu 7.2. Compass Calibration):




O ile kalibracja żyroskopu i akcelerometru wymaga praktycznie jedynie ustawienia Runnera 250 na płaskiej powierzchni (idealnie w poziomie) i ułożenia drążków w odpowiednich pozycjach, tak przy kalibracji kompasu trzeba się sporo naobracać samym dronem. Obroty w każdej płaszczyźnie należy akcentować po ok. 1s co 90 stopni obrotu. W trakcie kalibracji jedna lampka ma migać do czasu aż cały proces konfiguracji nie zostanie zakończony pomyślnie. Następnie po wszystkim trzeba odłączyć baterię by zachować ustawienia.

Przy konfiguracji kompasu natrafiliśmy jednak na pewien problem, którego nie udało nam się rozwiązać jak do tej pory - dron wchodzi w tryb konfiguracji, ale podczas jej wykonywania m/w przy 4-tym etapie świecąca lampka nam gaśnie jakby proces już się zakończył mimo, że jeszcze formalnie nie doszliśmy do końca konfiguracji kompasu. Nie wiem czy sami coś źle robiliśmy, czy coś przeoczyliśmy, ale po kilku próbach odpuściliśmy... I szczerze mówiąc nie widzimy większego wpływu na charakterystykę lotu. Nie mieliśmy też zbyć wiele czasu, żeby dłużej posiedzieć nad tym problemem więc póki co go zostawiamy...

Pierwsze loty

Pierwsze loty Walkera Runner 250 Advance po wstępnej kalibracji odbyliśmy bez użycia FPV, żeby sprawdzić "co i jak". Nowością dla nas i dla samego Runner'a 250 jest tryb lotu z GPS, a dokładniej ze stabilizacją zarówno barometryczną jak i po współrzędnych GPS. Dzięki temu po umiejscowieniu drążka gazu po środku (na 50%) i puszczeniu całkiem drążków Runner 250 powinien trzymać zarówno wysokość jak i pozycje. Trzeba powiedzieć, że jak na taki mały i dynamiczny model radzi sobie z tym całkiem nieźle. Wprawdzie trzeba się przyzwyczaić, że nie jest to idealne unoszesnie sie w jednym punkcie jak np. w przypadku dużego Tarota 650 czy innych większych kopterów. Runner 250 raczej porusza się po niewielkim 1-1,5m okręgu, utrzymując stałą wysokość stale koryguje punkt, w którym powinien się utrzymywać. Początkowo myśleliśmy, że wynika to z małej ilości satelit, ale dokładnie tak samo zachowuje się przy 8 jaki i 12 satelitach. Być może to kompas, którego nie udało nam się w 100% skalibrować? Ciężko powiedzieć, nie jest to bardzo uciążliwe, ale przyzwyczajenie z większych dronów było raczej takie, że dron trzymał dokładnie punkt.

Przełącznikiem MIX z pozycji 0, przełączyliśmy się na 1 - tryb Manualny. Tutaj Runner 250 zaczął się już zachowywać bardziej jak nasz niestabilizowany Tarot 250. Czuć większą bezwładność, a po puszczeniu drążków dron delikatnie dryfuje, ale żadne to dla nas zaskoczenie ;).

Po kilku lotach "na sucho" czyli patrząc na Runner'a 250 w normalny sposób, przesiedliśmy się na FPV. Żeby jednak nie zanudzać suchym tekstem zachęcam do obejrzenia poniższego filmu, który udało się nam sklecić z kilku krótkich fragmentów nagrań:



Ciężko uznać, że powyższy film pokazuje na co stać Runner'a 250. Tak czy inaczej postaramy się obiektywnie ocenić oblatany sprzęt.


Podsumowanie

Ponieważ sprzęt trafił w nasze ręce do testów (dzięki uprzejmości sklepu Avatar  - www.sklepavatar.pl) nie zdecydowaliśmy się z niego wyciskać 100% prędkości ani możliwości, bo zwyczajnie nie jest naszą własnością. Podczas oblatywania naglił nas trochę czas - z racji zmiennej pogody i różnych obowiązków zaplanowaliśmy wszystko na dwa wypady na "lotnisko". Aby zapoznać się ze sprzętem, ogarnąć jego pilotowanie, poznać dodatkowe funkcje, nagrać/sfotografować nasze poczynania to niewiele czasu.

Zacznijmy od czasu lotu - na baterii Li-po 3S 2200mAh przy temperaturze powietrza ok. 10 stopni wystarcza na około 10 minut lotu, czyli standard. Runner 250 razem z baterią waży niewiele ponad 600g.

Jest to faktycznie konstrukcja RTF, gotowa do lotu "od ręki", choć zalecamy kalibrację żyroskopu i akcelerometru - bez tego może nieco dryfować w jedną czy drugą stronę. Kalibracja pomaga, a jest banalnie prosta, jedynie z kompasem nam nie poszło...

Runner 250 ma pełno bajerów związanych z oświetleniem. Przednie światła - duże białe w zasadzie nie spełniają żadnej funkcji prócz ozdobnej. Nie oświetlą nam "drogi", bo nie są na tyle mocne. Tylne światła są za to dość widoczne w przypadku lotów dwóch dronów jeden za drugim w trybie FPV, wtedy faktycznie spełniają rolę - zwiększają widoczność drona. Teraz uwaga: Runner 250 Advance posiada światła STOPU oraz kierunkowskazy... Tak, tak - nie pomyliłem się ;). Tylne światła czerwone reagują na hamowanie i cofanie dronem (prawy drążek na siebie). Z kolei listwy LED zamontowane na ramionach robią za kierunkowskazy i migają przy ruchach prawego drążka na boki oraz lewego na boki (przy obrotach). Fajna sprawa jak ktoś lubi tego typu smaczki!

Charakterystyka lotu Runnera 250 jest inna od naszych 250-tek, ale można się przyzwyczaić. W dużym skrócie - Runnerem 250 można całkiem płynnie i stabilnie latać bez szaleństw np. w celu nauki latania, co jest niewątpliwym plusem dla początkujących. Zaawansowani piloci będą z pewnością potrzebowali edycji ustawień krzywych i zakresów gazu czy wychyleń drążków sterowania, bo nie są one liniowe, a przez to w ich centralnych ustawieniać dron jest dość "osowiały", niechętnie skręca czy np. wchodzi na wyższe obroty jeśli się porządnie nie wychyli drążków.

Sama konstrukcja jest dość solidna i przy lotach nad trawą nawet podczas kraks nic nie powinno się wydarzyć. Sami mieliśmy kilka fikołków przy lądowaniach, ale nic się nie stało (choć obawy o GPS i anteny były duże).

Dużą zaletą jest naprawdę dobra kamera HD FPV, obraz nie specjalnie zakłócany przez silniki jak to się często zdarza, a już OSD w standardzie i bez konieczności dodatkowej konfiguracji to świetna sprawa! OSD (czyli On-Screen-Display - dane, pokazywane na ekranie) pokazuje praktycznie wszystkie dane telemetryczne jakie zbiera kontroler i pozostałe czujniki. Mamy tu sztuczny horyzont, napięcie baterii, współrzędne GPS, ilość satelit, odległość od domu, aktualny tryb lotu i jeszcze kilka innych. O ile loty z GPS w przypadku wyścigów nie mają większego sensu, tak dla ćwiczeń czy lotów rekreacyjnych OSD i dobry widok z kamery FPV bardzo wpływa na komfort lotu.

To, czego nie udało nam się zrobić z dronem do wymusić na nim procedurę RTH/RTL (powrót do domu), tak jak powinna wyglądać - czyli uzyskanie wysokości 15m i powrót do punktu startu. Za każdym razem po uruchomieniu RTH (przełącznik MIX na pozycji 2) wg instrukcji (gaz na 50%) dron zwyczajnie lądował w miejscu gdzie RTH zostało włączone. Może to miało związek z nieskalibrowanym przez nas kompasem, zbyt bliską odległością od miejsca startu (ok. 30m) albo niskim stanem baterii zasilającej, tego nie wiemy. Niestety z braku czasu nie udało się też poszaleć w trybie ACRO (czy raczej ROLL wg nazewnictwa Walkera) więc nie wiemy jak kręci beczki i flipy... Tutaj dochodzi jeszcze fakt, że nie chcieliśmy doprowadzić do uszkodzenia nie swojego jakby nie było sprzętu.

Podsumowując - dla kogoś całkiem początkującego i zarazem zajawionego na drony wyścigowe Walkera Runner 250 Advance to rozsądny wybór ponieważ:
  • za cenę ok. 2000zł dostajemy kompletnego drona RTF, z aparaturą, z GPS, systemem OSD, kamerą FPV HD, baterią, ładowarką, kompletem śmigieł
  • konfiguracja jest prosta i bezproblemowa
  • quadcopter może latać zarówno spokojnie i niezwykle stabilnie (co pomaga w nauce) jak i szybko, agresywnie i wykonuje podstawowe akrobacje (jak ktoś już ogarnie lepiej temat)
  • konstrukcja jest solidna i latając nad miekkim terenem (trawa, łąka) prócz połamania śmigieł nic się nie powinno stać podczas upadku
  • śmigła można kupić tańsze (niekoniecznie firmowe), bo wystarczy dopasować otwór i wielkość - 5" lub 6" (na oryginalnych śmigłach nie ma oznaczenia niestety)
  • Runner 250 wprawdzie do pełnego FPV potrzebuje jeszcze jakichś gogli z odbiornikiem, które trzeba dokupić, ale jak pokazuje nasze doświadczenie - w zasadzie większość odbiorników na 5,8GHz powinna dać sobie radę z odbiorem częstotliwości Walkera (testowaliśmy na Fat Sharkach i Sky Zone'ach, czyli produktach, które nie są od producenta Walkera)
Oczywiście początkującym można równie dobrze powiedzieć: "poczytajcie o budowie dronów, kupcie sobie wszystkie części osobno, aparaturę, FPV, poskładajcie sprzęt do kupy zamiast kupować gotowca - wtedy serwisowanie nie będzie problemem, a naprawy będą tańsze." Oczywiście, że tak można i temu wcale nie przeczymy! Ale trzeba również przyjąć, że są ludzie, którym nie będzie się chciało spędzać dziesiątek godzin nad dobieraniem sprzętu, skręcaniem, lutowaniem a potem kalibracją i ew. frustracją, że coś po drodze poszło nie tak - chcą zacząć latać już teraz. Wtedy dostają takiego Runnera 250 w swoje ręcę i loty zaczynają po wyjęciu go z pudła ;).

Komu Walkera Runner 250 Advance się nie spodoba? Na pewno nie jest to sprzęt dla kogoś, kto lata już 250-tkami bardziej wyczynowo, potrafi sobie sam poskładać swój sprzęt i wie konkretnie, czego mu potrzeba - wtedy Runner 250 nie będzie dla niego ani zaskoczeniem, ani wyzwaniem, a wszystkie bajery w postaci oświetlenia czy GPS i OSD będą jedynie zbędnym dodatkiem.



To chyba tyle jeśli chodzi o nasze pierwsze spotkanie z Runnerem 250 Advance - sprzęt wrócił już do swojego właściciela, a my zabieramy się za kolejne loty, recenzje, opisy... Stay tuned! ;)


14 komentarzy:

  1. Hardkorowcy. W goglach fpv na stojąco. Ja się od razu przewracam. Muszę siedzieć.

    Co zepsuliście na blogu, że przeglądarka opera nie potrafi dodać komentarza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia wprawy, ale i nam się zdarza odchylać od pionu :D Co do Opery, niestety czy stety, blog stoi na blogspocie i my totalnie nie mamy wpływu na kod strony, komentarze z tego co widzę są dodawane przez JS, nie masz wyłączonych skryptów? BTW wiem, że przywiązanie do przęglądarki jest silne, ale Opera nie ma chyba nawet 1% udziału na rynku przeglądarek i nie zdziwiłbym się jeśli blogspot (czyli Google) zwyczajnie by się nią nie przejmował ;/

      Usuń
  2. Nie mniej opera stoi na silniku blink, tym samym co google chrome. Więc nie wiem czemu blogspot miałby coś blokować. Chyba, że programiści opery coś namieszali w kodzie. Coraz mniej mi się ta opera zaczyna podobać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słuchajcie, jak ktoś chciałby sobie sprawić drona, to polecam zajrzeć na konkurs Visee na ich fanpage na Facebooku. Wystarczy wymyślić dla nich hasło reklamowe! Dzisiaj ostatni dzień więc wbijajcie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, kupilem niedawno runnera advance i zachowuje się dokładnie tak samo jak w testach czyli: gasnie dioda w czasie kalibracji kompasu i nieprawidlowo dziala tryb RTH. Przy okazji: czy warto kupic wieksza baterie? Znalazlem na allegro baterie 3000mah ale jest jakies 60 gram ciezsza od oryginalu. I teraz co lepsze: wieksza pojemnosc czy nizsza waga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie widzę sensu kupowania większej baterii, to jest w założeniu dron wyścigowy, a takie latają maks na 2200mAh, większość nawet na mniejszych 1300-1500mAh. Dodatkowy ciężar może po prostu zamortyzować te dodatkowe 800mAh i wyjdzie, że dron będzie latał tyle samo albo 2-3 minuty dłuzej więc korzyść niewielka. Już chyba lepiej dokupić 2-3 takie same 2200mAh i je wymieniać.

      Usuń
    2. Kupiłem tą 3000mAh, potestuje i napisze jak się sprawdza. Jest co prawda cięższa ale o 60 zł tańsza od oryginału. Zamienniki oryginalnej baterii o pojemności 2200 są tylko 13 gram lżejsze więc waga nie powinna stwarzać większych problemów. Wszystko wyjdzie w praniu. Na marginesie: dron jest wyjątkowo odporny na upadki co jest dobrą wiadomością dla początkujących. Po kilku naprawdę mocnych uderzeniach o kamienie złamałem jedno śmigła i pękła obudowa przedniej diody (ale sama dioda świeci) reszta śmiga jak ta lala :)

      Usuń
  5. Jest tak jak mówisz, nie chce mi się kompletować i składać wszystkich części. Chciałem kupić swojego pierwszego drona i ten egzemplarz wydaje się być dobry. Dzięki, za szczegółowy opis.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest sprawa. Będę zamawiał jakiś zestaw do samodzielnego złożenia. Ale nie jakiś rtf, będzie to raczej prawie rtf, bo bez odbiornika i pakietu. Pomożecie dobrać odbiornik? Bo nie uśmiecha mi się przekładania go z innego modelu co chwila. Aparatura to aurora 9x. Odbiornik chciałbym jak najlżejszy. Zastanawiałem się nad optimą 6lite, ale nie wiem czy w są tego różne wersje i która będzie współpracować z nadajnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku Aurory 9X masz całkiem spory wybór: Maximy, Minimy, Optimy, co tylko chcesz ;) Optima 6lite jest OK, ma pomiar napięcia, nie ma pozostałej telemetrii, ale zakładam, że nei jest Ci potrzebna. Poza tym jest lekka, bo pozbawiona obudowy plastikowej (jedynie taką plastikową "koszulkę"). Mamy właśnie Optime 6 Lite na naszej 250tce i daje radę.

      Usuń
    2. Za wyborem optimy 6lite właśnie przemawia waga. Wystarczy mi tylko napięcie, bo to kopter wyścigowy będzie. Czy nie ma problemu ze zlinkowaniem tego odbiornika z aurorą 9x i późniejszą współpracę? Bo chyba to jest jakiś nowszy model aparatury. Będę musiał spojrzeć do instrukcji jak ją gdzieś znajdę:)

      Usuń
    3. Sami używamy starszych Aurora 9, ale z tego co wiem, to 9X działa z serią Optima, ale 9 nie działa z nowymi Minima/Maxima. Nowe 9X po prostu obsługują cyfrowe serwa przez odbiorniki z serii Mini/Maxi, ale na 90% z Optimami współpracują. Proszę się jednak dowiedzieć na własną rękę, bo nie chcę wprowadzić w błąd.

      Usuń
  7. A jaki odbiornik do monitorka LCD należy mieć, żeby obraz z tego drona odebrać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasadniczo jakikolwiek na częstotliwość 5,8GHz, najlepiej taki, co ma dużo kanałów (np. 32CH lub 40CH).

      Usuń

Popularne posty

Nasze zdjęcia dronów:

Created with flickr badge.